Właśnie zastanawiam się, na która tam jechać. Najfajniej by było zjawić się na Zakrzówku o godzinie, gdy już większość się zwija a w wodzie opada wszystko to, co podnieśli "czołgiści". No i żeby za długo nie czekać po pierwszym nuraniu na zmrok.
Jeżeli szkoła, praca, mąż lub żona przeszkadzają Ci w nurkowaniu, rzuć to wszystko w diabły i zanuraj z nami!